Fotografie Pawła Żaka fascynowały mnie od dawna. Po raz pierwszy spotkałam się z jego twórczością w 2008 roku podczas jednego z wykładów w Europejskiej Akademii Fotografii, gdzie miałam krótki epizod edukacyjny w postaci kilkumiesięcznych warsztatów. Paweł Żak jest też jednym z wykładowców w Studium Fotografii ZPAF, gdzie miałam przyjemność poznać go osobiście i podczas wielu praktycznych zajęć przekonać się, jak wiele nam - jego studentom - brakuje, by zostać mistrzem oświetlenia. Tym bardziej ucieszyło mnie więc, że po powrocie z Holandii na początku lipca miałam jeszcze trochę czasu by wybrać się na najnowszą wystawę fotografii Pawła Żaka 'Trzy słowa i inne martwe natury' w warszawskiej Galerii Bardzo Białej. 

 

 

'Trzy słowa' - prosty, ale jakże wymowny i piękny symbolizm. Choć pierwsze, co przyszło mi na myśl oglądając tą wystawę to to, że są to po prostu przepiękne obrazy, które można by sobie powiesić na ścianie przestronnego salonu - jeśli się taki posiada. :) Tego właśnie brakuje mi w nurcie współczesnej fotografii, gdzie zbyt często króluje poniekąd estetyka brzydoty: zdjęcia, które wyglądają jakby cyknięte od niechcenia, nieco wulgarne, nieco niezakomponowane, nieco prześwietlone. Paweł Żak jest bardzo odległy od tego nurtu, pozostaje wierny swoim martwym naturom, precyzyjnie oświetlonym i zakomponowanym co do milimetra (wyobraziłam sobie te godziny pracy w studio), malarskim. I chwała mu za to!

 

 

Choć jest to wystawa ważna nie tylko ze względu na zaspokojenie upodobań estetycznych. To również potężna metafora - w tej kwestii oddam głos kurator Magdalenie Sołtys, cytując fragment opisu wystawy: 'Przedstawienia te są prezentowane w mocnym tego słowa znaczeniu – precyzyjnie zainscenizowane w studyjnej przestrzeni. Demonstrowane, serwowane na stole, który jest symbolem komunikowania się, spotkania, wspólnoty, rodziny, po prostu posilenia, życia, trwania… (Wszystko tu widzimy na stole lub nad nim.) Stół wyłożony białym obrusem jest jak katafalk zaściełany białym prześcieradłem. Ale jest on przede wszystkim przyczynkiem theatrum. Nie rekwizytem, a całą, niezmienną scenografią, a ta scenografia jest nośnikiem sensu. 

(...)

Martwa natura nierzadko zawiera sporo ingrediencji, nawet skromna – pewną „mięsistość”, ta Żaka nie jest treściwa – materialistyczna. Przeciwnie – duchowa, zdematerializowana. Rzeczy te są „podręczne” dla każdego doświadczającego życie i rzeczywistość – są mu dostępne niczym powietrze, którym oddycha. Zatem jakby z pierwszego rzutu niezauważalne. Fotograf dokonuje jednak zmiany ich położenia – z sytuacji istnienia w powszedniości, z funkcji zwykłej i  zwyczajowej przechodzi do sytuacji istnienia w samym bycie. Zaznacza się intymność, eteryczność zwykłości – substancji zwykłości. Idea zwykłości tak zwykłej, że eterycznej. Hieratyczny rytuał jej skromnej obecności, nadający dumny status rzeczy. Jednak Żaka nie interesuje elementarne porozumienie w widzeniu i odczuwaniu – nie interesują go powszedniość i typowość odniesione do powszechności i wspólnoty. (...)'


Polecam zapoznać się z pełnym opisem wystawy na stronie Galerii.

 

 

Nie ukrywam, że zaintrygowała mnie również sama nazwa galerii, gdzie nigdy wcześniej nie byłam. I, co oczywiście nie jest zaskoczeniem, wnętrze faktycznie prezentuje się.. bardzo biało. I bardzo pięknie. A symboliczne, subtelne i uduchowione martwe natury Pawła Żaka rewelacyjnie wyglądają w tej minimalistycznej, prostej i jasnej scenerii. 

 

 Wystawie towarzyszą wydrukowane, profesjonalnie przygotowane foldery. 

 

 'Im dłużej wpatrujemy się w te obrazy, tym bardziej stajemy się owładnięci tym, co w nich tkwi, czymkolwiek to jest. Żak sprowadza widza na manowce artystycznego dyskursu oraz interpretacji. Fascynujące jest w jego sytuacjach to, że są fascynujące.'  podsumowuje Magdalena Sołtys, kurator wystawy.

 

 Nie pretenduję do bycia znawcą ani krytykiem sztuki, ale jeśli tylko zdążycie (do 25.lipca), to po prostu idźcie na tą wystawę i zachwyćcie się sami :)

 

Paweł Żak, 'Trzy słowa i inne martwe natury', Galeria Bardzo Biała, 12.06-25.07.2014