Sztokholm w maju i w słońcu był po prostu bajkowy!

Sama nie mogę w to uwierzyć, ale te zdjęcia mają prawie rok i nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Nie widzieli ich nawet moi znajomi na Facebooku;), zostały (chyba całkiem niesłusznie) zapomniane, czekając spokojnie na swoją kolej w folderze z materiałami na bloga. Czas odświeżyć te wspomnienia.

 

 

To była moja druga wizyta w Sztokholmie. Po pierwszej z czasów liceum i to w listopadzie pozostały dość mgliste wspomnienia: Sergels torg przy centrach handlowych, Vasamuseet ze słynnym statkiem, który nie zaatakował Polski, choć miał to w planach, widok ratusza w śniegu i moje ulubione Moderna Museet. Tym razem to było jednak coś zupełnie innego, bo odwiedziny u dobrej znajomej. Sarah poznałam na wymianie w Holandii. W Sztokholmie mieszka całe życie, więc trudno o lepszego przewodnika. Myślę, że trudno też o lepszy widok z okna w tym mieście:

 

 

Choć słyszałam już opowieści o tym, jak to w Sztokholmie zawsze jest słonecznie, to temperatura zaskoczyła i mnie i Szwedów. Był to pierwszy tak naprawdę ciepły, wiosenny weekend, więc wszyscy chcieli spędzić czas na zewnątrz i miasto po prostu tętniło życiem. Z "mieszkania z widokiem" na Södermalm do centrum (Norrmalm) i na Stare Miasto (Gamla Stan) miałam 20-30 minut przyjemnego spaceru, w większości nad wodą (której w Sztokholmie nie brakuje;). Odległości nie były duże, więc poruszałam się wyłącznie pieszo - to z resztą mój ulubiony sposób zwiedzania, ze względu na fotografowanie. Było tak bardzo klimatycznie, że większość czasu spędziłyśmy właśnie robiąc zdjęcia i spacerując, z przerwami na kawę czy spotkania towarzyskie. Tylko na Djurgården (wyspa z licznymi parkami) wybrałyśmy się miejskim promem, który oczywiście idealnie wpisywał się w klimat tego rozrzuconego na wyspach miasta. 

 

  

  

  

  

  

 

 

  

  

  

  

  

  

  

  

   

  

 

Polecam taki właśnie spacerowy, chilloutowy Sztokholm, który jest dla mnie harmonijnym połączeniem tradycji i nowoczesności. Choć nie byłabym sobą, gdybym nie zajrzała do choć jednej galerii, żeby zerknąć na tą światową sztukę. ;) Tu dla mnie wybór był oczywisty: Fotografiska to nowoczesna galeria fotografii z dużymi możliwościami ekspozycyjnymi, położona malowniczo nad wodą na południowej wyspie. Trafiłam na wystawę Time and again: Photography from the Walther Collection i po prostu zachwyciła mnie cała ściana z portretami autorstwa Richarda Avedona!

 

     

 

Odwiedziłyśmy również Sven-Harrys Konstmuseum, gdzie oprócz wystawy Swedish Art: Now!, atrakcją były nowoczesne rzeźby na dachu muzeum ;)

 

   

  

 

Takich fotograficznych podsumowań z wyjazdów mam w kolejce na bloga jeszcze całkiem dużo. Choć zdradzę, że nie mogę doczekać się kolejnej podróży, która przede mną już w maju! :)

 

Sztokholm, 6-9.05.2016